...

Moja pasja-moim okiem.

piątek, 25 września 2009


Alfa Romeo MiTo

Z wyglądu podobna trochę do Micry, z silnika do Fiata, a z awaryjności do mongolskiego depilatora do nóg. Te 3 cechy nakręciły mnie do tego stopnia, że postanowiłem się tym samochodem przejechać.
Korzystając z tego iż w ramach testu sprzedawców samochodów (taa... wtedy jeszcze nim byłem) sprawdzałem jakość obsługi w innych salonach. Miałem świetną okazję by ją przetestować...

Myślę, że włoscy projektanci po zobaczeniu efektów swojej pracy najpierw pobili się nawzajem, a potem poszli się napić Grappy z żałości
Przód samochodu z lampami przypominającymi reflektory Nissana Micry i zderzakiem żywcem wyjętym z NFS'a Undergrounda wygląda komicznie. Auto miało chyba być... hm... nie wiem.... drapieżne, a wyszło śmieszne. Metodą Copy&Paste dokleili tył z Alfy 8C. Całość obali lakierem Alfa Rosso (który tak naprawdę jest kolorem ''pożyczonym'' od Ferrari) i wypuścili na rynek europejski. Wrażenie robią na pewno szyby bez ramek i chromowane klamki, które nieukrywam dodają uroku. Wisienką na torcie od księgowych Alfy są plastikowe kołpaki w wersji najuboższej.
Cena... powiem tak. Za podstawową Alfę MiTo dostaniemy świetnie wyposażoną Astrę III, za najlepszą wersję Alfy MiTo dostaniemy najbogatszego VW Passata!

Przestestowałem tę najtańszą, ponieważ nie interesuje mnie wózek na zakupy w cenie limuzyny. Za lekko ponad 50 tysięcy złotych można kupić dobrze wyposażone MAŁE autko miejskie, wyposażone w silnik-porażkę o pojemności 1.4 i mocy 77 koni z Fiata Grande Punto.


Wrażenia z wnętrza...
W wersji testowanej (Progression) można zamówić tapicerkę i górę deski rozdzielczej w kolorze wiśniowym, co jest jak najbardziej na plus ponieważ nie wygląda ono nudno.
Minusem zdecydowanym jest jakość plastików. Obraziłbym producenta zabawek Wader jeżeli powiedziałbym, że kokpit Alfy jest zrobiony z tego samego plastiku co jego zabawki. Koło kierownicy wielkością wyglądało mi swojsko,-jest niewiele mniejsze niż to montowane w autobusie marki Autosan. Radio Blaupuntka gra ładnie i widać, wszystkie przyciski póki co działały, jednak mocniej szarpnięta klamka od schowka została mi w ręku.

Podczas wyjeżdżania z parkingu pojawił się pierwszy zonk. Ku zmartwieniu sprzedawcy prawie zostawiłem ozdobny zderzaczek Alfy na krawężniku... Dlaczego? A no dlatego, że jej promień skrętu jest równy promieniowi skrętu Boeinga 747. Ponadto widoczność przez szyby boczne jest słaba, o tylnej już nie wspominając. Właściwie wspawanie blachy ocynkowanej na miejsce na ich miejsce niewiele by zmieniło. Incydent przy wyjeżdżaniu z parkingu skłonił do zastanowienia się nad ''miejskością'' tego samochodu. Będąc na miejscu szefostwa Alfy Romeo bagażnik nazwałbym schowkiem na szczypiorek.

Testowany egzemplarz był wyposażony w silnik 1.4 77 koni...
Prędkościomierz został wyskalowany do 260 km/h, a ja miałem wrażenie, że wskazówka w tym samochodzie zatrzyma się góra przy 150 km/h. Skrzynia ma 6 biegów, zupełnie niepotrzebnie ponieważ 6-tka odbiera i tak już małą moc tego samochodu. Za namową sprzedawcy przetestowałem 3 trybowy system DNA, który mial w programie dynamic poprawić znacznie dynamikę. Szczerze powiedziawszy- niewiele on zmienia.
Jedno małej Alfie trzeba oddać- prowadzi się niezwykle łatwo, pewnie wchodzi w zakręty i jest łatwa do wyczucia. Z mocniejszym silnikiem na pewno sprawi wiele radości z jazdy.
Ogólnie mała MiTo nie zrobiła na mnie złego wrażenia, to sympatyczne autko, jednak na pewno musi mieć swoją grupę odbiorców fanatyków, którzy pokochają to auto, skrzynkę z narzędziami i wartośc minimalną przy jego odkupie.

I wiecie co Wam powiem?
Kupiłem sobie taki samochód...
... w skali 1:43











1 komentarz:

  1. Nie lubię czytać o motoryzacji, ale to mnie zaciekawiło (notka poprzednia też). Lubię Twój ironiczny styl (co prawda pozbawiony interpunkcji gdzieniegdzie;P). Podwójny 'Szacun' za opanowanie Worda :)
    Nie wiem gdzie mogę się tu podpisać (xDD) temu zakończę enigmatycznym:
    Asia

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga