...

Moja pasja-moim okiem.

sobota, 3 października 2009

Renault Thalia


NIGDY nie lubiłem francuskich samochodów. Po przetestowaniu Renaulta Thalii mogę stwierdzić, że już NIGDY ich nie polubię.
Nim zdąże napisać cokolwiek ( i tym samym narazić się na lincz śmierdzących cebulą marketnig managerów Renault) chciałbym poprosić o to żebyście nie pytali mnie co robiłem w salonie Renault. Wersja oficjalna jest taka, że pomyliłem budynek salonu z miejską toaletą (cóż... jaka architektura takie skojarzenia...)

Może zacznijmy od wyglądu zewnętrznego, bo wiadomo, to taki 'eye catch'er' który ma spowodować zazdrość u potencjalnej klienteli Biedronki. Dla Francuzów, (którzy jak wiadomo języków uczyć się nie muszą) wyrazenie to znaczy 'przerwa na homara'. Tym sposobem zaprojektowali coś co przypomina jeżdżącą kupę. Przód wygląda mi bliźniaczą Dacie Sandero, bok... hm... sam nie wiem... chyba nie wiedzieli co mają ze sobą zrobić i pokarali ten samochód drzwiami przednimi rozmiarów drzwi od katedry. Tył samochodu wygląda mi znajomo... jakby narkreślił go człowiek ''chory'' na dysgrafię, w związku z czym podoba mi się. Wszystko jest osadzone na kołach 14 calowych, których kołpaki z powodzeniem mogłby zastąpić pokrywkę na wiadro.


Kiedy wsiadłem czułem, że zielenieje mi twarz. Naprawdę nie wiem z czego był zrobiony klej użyty do połączenia plastików, ale śmierdział on jak ser hodowany w jaskini. Poza tym środek nie wyglądał tak źle może dlatego, że to wersja All Inculisive była. Klimatyzacja automatyczna, radio na CD, skórzana kierownica czyli w zasadzie pełne wyposażenie. Jednak na jakości plastików już pożałowali, bo ta pozostawia bardzo wiele do życzenia. Pomimo, że to limuzyna- z tyłu usadowi się wygodnie jedynie ktoś kto jest wzrostu pingwina i postury Eskimosa.

Pod maską owej limuzyny mruczy radośnie silnik o pojemności 1.2 (xD) litra i mocy 75 koni. Rozpędzanie trwa lata świetlne i wymaga zarówno dużej wprawy jak i mniszej cierpliwosci przy wyprzedzaniu. Co jednak ma swoje plusy, bo wyprzedzanie TIR-a może dostarczyc wielu emocji pasażerom, czego nie da auto z mocniejszym silnikiem.Apropo pedału gazu, jak juz przy tym temacie jesteśmy to nie radzę wciskać go za mocno. Zupełnym przypadkiem przy mocniejszym wciśnieciu coś gruchnęło mi pod prawą stopą i już nie działał tak jak powinien.


Cena... Gentelmani o pieniądzach nie rozmawiają, jednak żadnen Gentelman Thalii nie kupi więc możemy o niej napomknąć.Kosztuje około 40 tysięcy, co daje górę pieniędzy za nijakie auto. Dajcie mi 40 tysięcy, to poskładam Wam z wielu aut jedno, które będzie trylion razy lepsze niż to.Jednak... jeżeli jesteś pingwinem, eskimosem lub nosisz szelki to THALIA zostala wymyślona przez Renault własnie dla Ciebie!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga